yvi + chaste
startseite archiv abo rss
motorway won't take a horse.

znęcanie się nad plastikowymi, biednymi lalkami, które znalazłeś po dziesięciu latach w skrzynce może okazać się bardzo fajną zabawą, zważywszy na to, co z nią później możesz zrobić i jak fajnie wygląda drut wbity w jej ciało tudzież przytrzymujący daną kończynę, by nie odpadła od ciała i nieleżała samotnie na podłodze, wyglądając tak... okropnie.
naprawdę fajnie wygląda czerwony lakier do paznokci przy wejściu drutu w nieprzyjemnie zimny i pusty plastik, imitujący krew, świeżo wypływającą z rany martwej, a raczej nigdy nieożywionej istoty, która zastępuje małemu dziecku co najmniej pół świata, jeżeli nie więcej.
zabawmy się, zabawmy się jeszcze raz wyjmując owej laleczce gałki oczne z oczodołów i malując je na czerwono, by pokazać cierpienie tak ważnego przedmiotu.
popatrz teraz, no, śmiało, popatrz w te oczodoły.

i zdaj sobie sprawę, że jesteś psychiczny.

6.10.07 19:13


dippin' in a pool.

bo ludzka arogancja, ingorancja jest po prostu B E Z N A D Z I E J N A.

nie potrafisz kłamać, nawet na kartkach, nawet przez smsy, nawet przez internet. można to czytać w twoich oczach, w literkach, które nie tak dawno temu wystukały twe grube, obrzydliwe palce na równie pobrudzonej klawiaturze. twoje oczy najzwyczajniej błyszczą, tak jakby chciały powiedzieć, co jest prawdą, a co nie. litery krzyczą.

i powiedz mi, że tak nie jest, że nie kłamiesz, nie oszukujesz, nie plączesz dla tego jakże popularnie zwanego mojego dobra. powiedz, że to wszystko jest prawdą, a każde słowo wtedy wypowiadane, pisane czy przekazywane w jakikolwiek inny sposób było zgodne z rzeczywistością, z tym, co się stało bądź się dzieje. ale nie. ty  N I E  P O T R A F I S Z .

pudełko po butach wypełnione niedopałkami naszej poszarpanej nienawiści.

 

F A T A L I T Y. 

27.9.07 21:30


picasso na palecie.

dzieło na miarę Picassa. kreska tam, kreska, tam, tu kanciate kółeczko, tam zwymiotujemy obiadek (czipsy&lentilki) i powstanie nam takowy konik.

mniej więcej takie same widniały na jakiejś budowli w Barcelonie. a któż malował? sam Pablo P. naprawdę geniusz.

nawet dziecko z kredkami, które przed chwilą dostało drzwiami w łeb, zwaliło się na podłogę, ale cudem poszło na tą lekcję plastyki i rozłożyło farbki, niefarbki, karteczkę, zaczęło malować, a później zwymiotowało (i tak powstało arcydzieło!), potrafi narysować patyczkowate koniki. i ludziki też.

a pani od plastyki w trzeciej klasie czepiała się, że kolega narysował patyczkowatych ludzi...

27.7.07 21:13


raz.dwa.trzy.

próba mikrofonu.

wkrótce coś będzie. na pewno.

 

 

 

 

F A T A L I T Y . 

16.7.07 19:45




Gratis bloggen bei
myblog.de